|
Rośnie niechęć Berlina do Polski |
|
|
|
Wpisany: Administrator
|
|
12.07.2006. |
"Rzeczpospolita": Niespotykany od lat kryzys na linii Warszawa - Berlin. Jarosław Kaczyński oczekuje gestu pojednania od niemieckich władz, a czołowe gazety zza Odry zarzucają mu "niezrozumienie zasad demokracji".
Wczoraj konserwatywny "Frankfurter Allgemeine Zeitung" oskarżał nawet polskiego premiera o "autorytarne podejście do państwa". Zdaniem najbardziej wpływowego niemieckiego dziennika inaczej nie da się wytłumaczyć zapowiedzi Kaczyńskiego, że to nie on zrobi pierwszy krok do pojednania z Berlinem po kryzysie spowodowanym opublikowaniem kilka dni temu przez drugorzędny dziennik "Tageszeitung" satyrycznego artykułu o prezydencie RP i jego rodzinie.
Teraz jednak sprawa wyszła już poza media. Włączyli się do niej niemieccy politycy. - Niemiecka dłoń będzie zawsze wyciągnięta w kierunku Polski. Jednak polski rząd będzie musiał kiedyś zrozumieć, że to nie jest jednokierunkowa ulica - oświadczył wczoraj szef komisji Bundestagu ds. UE Matthias Wissmann. Zdaniem ekspertów rosnąca niechęć Berlina może utrudnić Polsce rozwiązanie wielu problemów międzynarodowych. W ciągu kilku miesięcy ma zapaść decyzja o zniesieniu kontroli paszportowych na naszych granicach z krajami UE. Ale bez poparcia Niemiec nie będzie to możliwe. Prace polsko-niemieckiej komisji gospodarczej ds. gazociągu północnego mogą się wkrótce okazać fikcją. - Dwustronne wizyty zamarły - przyznaje ustępujący ambasador RP w Berlinie Andrzej Byrt.
Współdziałanie z Niemcami jest też warunkiem skutecznego forsowania interesów Ukrainy w Unii.
Kryzys, jeśli nie zostanie szybko przezwyciężony, może też mieć wpływ na stosunki gospodarcze z Niemcami. Żaden kraj nie kupuje tylu polskich towarów, co Niemcy. Z żadnego innego państwa nie przyjeżdża do nas tylu turystów. Jak dowodzi opublikowany właśnie raport Instytutu Spraw Publicznych, współpraca układa się dobrze, bo za Odrą w ostatnich latach znikał negatywny wizerunek Polaków. Teraz może ożyć na nowo.
Więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej". |