|
Polski żołnierz zginął w Iraku |
|
|
|
Wpisany: Administrator
|
|
07.02.2007. |
Polski żołnierz, starszy szeregowy Piotr Nita z 25. Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego, zginął w Iraku.
Do ataku na pododdział polskich żołnierzy, zabezpieczających ochronę konwoju logistycznego jadącego z bazy Scania do Bazy Echo, doszło ok. godz. 16.50 czasu irackiego (14.50 - czasu polskiego). W wyniku wybuchu miny-pułapki 23-letni st. szer. Piotr Nita zginął na miejscu - poinformowali rzecznik MON Piotr Paszkowski i szef Wydziału Prasowo-Informacyjnego Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe ppłk Marek Zieliński.
Trzech innych polskich żołnierzy zostało lekko rannych. Przetransportowano ich do polskiego szpitala w bazie Echo. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Rzecznik MON Piotr Paszkowski w rozmowie z PAP zapewnił, że wojsko udzieli rodzinom żołnierzy wszelkiej pomocy. "To był typowy zamach" - powiedział w TVN24 Paszkowski. "Atak był wymierzony celowo w polskich żołnierzy".
Do ataku doszło ok. 20 km na północ od miasta Diwanija w prowincji Al Kadisija, w której położona jest baza wojskowa Echo. Eksplozja zniszczyła jeden pojazd (HMMWV - Hummer).
"Wydałem polecenie, by przygotowano wszelką możliwą - ze strony MON - pomoc dla bliskich żołnierza, który zginął i tych, którzy zostali ranni" - powiedział PAP nowy szef MON Aleksander Szczygło.
Nawiązując do słów, które wypowiedział obejmując w środę stanowisko szefa MON, że "czuje ciężar odpowiedzialności" za życie i zdrowie żołnierzy wysyłanych na misję, Szczygło podkreślił, iż "w obliczu tej tragedii nabrały one jeszcze większego znaczenia".
Śmierć starszego szeregowego Piotra Nity zwiększyła do 24 liczbę Polaków, którzy zginęli w Iraku od 3 września 2003 r., kiedy to wielonarodowa dywizja pod polskim dowództwem przejęła odpowiedzialność za środkowo-południową strefę stabilizacyjną. W listopadzie ubiegłego roku w podobny sposób zginął sierżant Tomasz Murkowski. |