15.10.2008.
Strona główna
Wiadomości
Pogoda
Wyszukaj
Rozrywka
PROMOCJE !!!
Ogłoszenia
Blog
e-Kartki
Katalog WWW
Katalog Firm
Forum
Promocja dla Biznesów
miniChat
Nowości w Portalu
Polskie TV na żywo
PROMOCJE !!!
Konkursy
Imprezy
Rozrywka
Imprezy
Teledyski
Kabarety
Polityczne Jaja
Konkursy
Wywiady
TV on line
Zamów biuletyn






Kontakt
Polityka prywatności
Regulamin portalu

>>> Strona główna arrow Rozrywka arrow Wywiad z Michałem Wiśniewskim


Czy wiesz, że w tym portalu możesz zamieścić BEZPŁATNIE ogłoszenie?

 


Advertisement
Wywiad z Michałem Wiśniewskim Drukuj E-mail
Wpisany: Marta Ciosmak   
22.01.2007.

 

Śmierć Jana Pawła II była dla Ciebie przełomem?

Ja się tego wstydzę, ale rzeczywiście tak było. Strasznie przeżyłem śmierć naszego papieża. Coś we mnie umarło i coś się narodziło. Pamiętam, że kiedy miałem sześć lat, ludzie świętowali na ulicach wybór Polaka na papieża. Tak więc Papież zawsze był blisko. Kiedy dwa lata temu Nuncjusz Apostolski powiedział, że może zorganizować spotkanie z Janem Pawłem II dla mojej rodziny. Zaproponował mi pewną datę. Tak się złożyło, że miałem wtedy zobowiązania zawodowe i powiedziałem, że mogę skorzystać z tej propozycji dopiero od października. Wydawało mi się, że Papież będzie z nami zawsze. I to jest takie spotkanie, które w moim życiu przegapiłem. Nasuwają mi się słowa ks. Twardowskiego; „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. To, co napisał, jest po prostu wielkie. Pomimo tego, że zbliżyłem się do Boga, grzeszę. Utwory „Kocham Ciebie Panie” i „Bóg jest miłością” to pewnego rodzaju modlitwa. Ja nie chodzę do kościoła. Pan Bóg jest pod każdym kamieniem, ja mogę się pomodlić również w domu. Mam troszkę inną filozofię. Nie do końca katolicką. Ja chcę chwalić Pana i uśmiechać się do Niego. W kościołach protestanckich ludzie śpiewają, bawią się. Owszem, w Polsce jest wiele kościołów katolickich, gdzie księża starają się przybliżyć Boga w radosny sposób.


Jesteś katolikiem?

Nie jestem katolikiem, jestem protestantem.


Jesteś twórcą wszystkich tekstów twoich piosenek?

Nie do końca. Na najnowszą płytę trzy teksty napisała Ania i trzy napisał Jacek. Oczywiście ja także napisałem kilka tekstów, ale wszystko działo się bardzo szybko i nie na wszystko był czas.


Śpiewasz o wielu różnych rzeczach, zapewne o rzeczach, które są w danym czasie dla ciebie ważne? Kiedy czyta się teksty twoich piosenek można odnieść wrażenie, że piszesz o tym, co dzieje się w twoim życiu w danym momencie, o tym co zaprząta ci głowę. Czy faktycznie tak jest?

Rzeczywiście tak. Większość utworów, to moje przemyślenia, to opisy tego, co działo się w moim życiu. Ale jest np. taki tekst „Piękny marynarzu”. To piosenka, która powstała z powodu mojego prawnika, który poznał przesympatyczną dziewczynę. Namawialiśmy go z Anią, by wykonał jakiś ruch wobec tej dziewczyny, zależało nam na tym, by byli ze sobą, by wzięli ślub, mieli dziecko… Ta piosenka powstała właśnie dla niego. Teraz się zaręczyli i bardzo cieszę się z tego powodu. Śpiewam więc nie tylko o przeżyciach własnych, ale opowiadam o ważnych moim zdaniem historiach.


Piszesz, gdy dopada cię wena, czy raczej wtedy, gdy nagli cię czas?

Przy tej płycie naglił mnie czas. Ale nie zawsze tak jest.


Podsumowując, chciałabym wrócić do ostatnich dziesięciu lat. Za tobą wiele sukcesów. Były jednak również sytuacje trudne. Czy dzisiaj, gdy z pewnej perspektywy czasu, zastanawiasz się nad tym, co się wydarzyło, gdy masz świadomość, że o twoich sukcesach i porażkach wiedzą tysiące ludzi, tęsknisz za czasami, gdy nie byłeś jeszcze znanym chłopakiem z czerwonymi włosami? Czy myślisz, że było warto?

Myślę, że gdybym cofnął się w czasie i nie miał świadomości tego, co się stanie, poszedłbym tą samą drogą. Mając tę świadomość, też zrobiłbym to samo. Jeśli zadałabyś mi pytanie, czy coś bym w swoim życiu zmienił – powiedziałbym, że zmieniłbym wiele.


A gdybym zapytała, czy jesteś dzisiaj szczęśliwy?

Jestem bardzo szczęśliwy, choć do pełni szczęścia, brakuje mi moich dzieci. Ja wiem, że w życiu jest różnie, ale dzieci są najważniejsze. Więc jeżeli tylko będą mógł się z dziećmi regularnie spotykać, a mam nadzieję, że tak będzie, to moje szczęście będzie pełne. I niczego mi w życiu więcej nie trzeba.


Życzę ci więc, byś zawsze miał powody do szczęścia i dziękuję za rozmowę.

Dziękuję ci bardzo.




Relacje z trasy koncertowej zespołu Ich Troje w każdą sobotę i niedzielę w programie „Dzień Dobry TVN” tylko w itvn!



Zmieniony ( 22.01.2007. )
 
Blog