24.07.2008.
Strona główna
Wiadomości
Pogoda
Wyszukaj
Rozrywka
PROMOCJE !!!
Ogłoszenia
Blog
e-Kartki
Katalog WWW
Katalog Firm
Forum
Promocja dla Biznesów
miniChat
Nowości w Portalu
Polskie TV na żywo
PROMOCJE !!!
Konkursy
Imprezy
Logowanie





Zapomniałeś hasła
Nie masz konta? Załóż sobie
Zamów biuletyn






Kontakt
Polityka prywatności
Regulamin portalu

>>> Strona główna


Czy wiesz, że w tym portalu możesz zamieścić BEZPŁATNIE ogłoszenie?

 


Advertisement
Ostatnie wiadomości
Magia Bożego Narodzenia Drukuj E-mail
Wpisany: Administrator   
24.12.2006.
Święta Bożego Narodzenia - to chyba najbardziej wyczekiwany przez wszystkich czas w roku. Niesie ze sobą obietnicę czegoś magicznego, dobrego, dającego nadzieję. Dzieci nie mogą doczekać się momentu, gdy pozwoli się im wreszcie otworzyć prezenty, a dorośli, by choć przez chwilę poczuć się jak dzieci.

Ulec nastrojowi, uwierzyć w niemożliwe, poczuć ciepło w sercu i - kierując się przeświadczeniem, że w tym dniu warto być dobrym – trochę też tego dobra zaznać. Nawet od tych, od których trudno się go spodziewać. Boże Narodzenie to nie tylko święto kościelne – choć przede wszystkim nim pozostaje – ale także święto rodzinne, a czasami... przyspieszona terapia dla tych, którym wydaje się, że wiedzą wszystko o innych i zaprawdę – nie są to rzeczy dobre.

 

 

Z przyzwyczajenia, dając się wciągnąć w te przygotowania ("Bez sensu, po co się aż tak obżerać?"), kupowanie prezentów ("Nie cierpię wymyślać co się komu spodoba"), strojenie choinki ("Znowu odkurzanie codziennie tych igieł i znowu lampki się psują, jak już są założone!"), godzenie się na kompromisy i nie okazywanie jawnej niechęci innym ("Może wytrzymam ten jeden wieczór z tym czy tamtym przy jednym stole") - kierujemy się jednak jakimś sentymentem. Traktujemy tradycję jak ostatnią deskę ratunku, by nie zapomnieć o magii dzieciństwa, poczuciu bezpieczeństwa i tej cudownej beztroski, którą dawały nam Święta.

 

 

I choć coraz bardziej jesteśmy skłonni uwierzyć handlowcom, że ten wyjątkowy czas zaczyna się gdzieś w połowie listopada, że wszystko można kupić w świątecznej promocji, nawet nastrój i zapach, gotowe, tradycyjne (!) potrawy do odgrzania w mikrofalówce, a może i komplet: Rodzina, która będzie się pięknie prezentować przy wigilijnym stole – czujemy, że przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.

 

 

Chcemy poczuć nastrój tworzony nie przez White Christmas dudniące z głośników w hipermarketach, ale przez te szczegóły, które pamiętamy z dzieciństwa. Biały obrus, wyciągany tylko na tę okazję - a pod nim sianko, opłatek na stole, zapach makowca, kompot z suszu, którego nikt nie lubił, pierogi, Pasterka. Chodzi o te zwyczaje, rytuały, które przez lata tworzy każda rodzina. O tradycję, przeciw której czasami się buntujemy, ale która jest częścią nas samych.

 

 

Oto mała ściąga – na wypadek, jeśli o tradycję zapyta Cię mała bratanica, niesforny kuzynek albo też dziecko własne, a pewnych rzeczy nie jesteś pewien...

 

 

Wigilia - pochodzi z języka łacińskiego i oznacza czuwanie.

 

 

Choinka - w obecnej formie przyjęła się w Polsce dopiero w XVIII w. Przyszła do nas z Niemiec. "Za czasów pruskich, tj. w latach 1795-1806, przyjęto od Niemców zwyczaj w Wigilię Bożego Narodzenia ubierania dla dzieci sosenki lub jodełki orzechami, cukierkami, jabłuszkami i mnóstwem świeczek woskowych". [Z. Gloger, Encyklopedia Staropolska]. Gwiazda na szczycie drzewka symbolizuje gwiazdę betlejemską, która wiodła Trzech Króli do Dzieciątka Jezus. Świeczki na gałązkach symbolizują ogień, który dawniej płonął w izbie przez całą noc wigilijną, aby przychodzące w tym czasie duchy mogły się przy nim ogrzać.

 

 

Prezenty pod choinką - pojawiły się dopiero pod koniec XVIII w. w bogatych dworkach szlacheckich. Dzieci otrzymywały słodycze i zabawki, młodzież - ozdobne karteczki z życzeniami dotyczącymi zamążpójścia,a dorośli – cenną biżuterię.

 

 

Opłatek (łac. oblatum, czyli dar ofiarny) - łamanie się opłatkiem symbolizuje łamanie chleba przez Chrystusa w czasie Ostatniej Wieczerzy. W dzisiejszej postaci dotarł do Polski w XV w.

 

 

Potrawy – oczywiście ma ich być nieparzysta ilość (dopuszczalna liczba parzysta: 12 – tyle, ilu było Apostołów). Potrawy powinny zawierać wszystkie płody rolne, aby obrodziły w następnym roku. Wskazane jest skosztować wszystkich potraw, żeby nie zabrakło którejś podczas następnej wieczerzy wigilijnej. Wszystkiego - choćby po łyżeczce, nawet niezbyt smacznego kisielu owsianego czy zupy z konopi.

 

 

Przy stole powinna zasiąść parzysta ilość osób – przy czym pod żadnym pozorem nie może ich być 13. Chodzi tu o nawiązanie do Ostatniej Wieczerzy, kiedy jako 13 biesiadnik przybył Judasz Iskariota. Jeżeli ilość biesiadników była nieparzysta, wówczas w bogatszych lub szlacheckich domach zapraszano do stołu kogoś ze służby, w biedniejszych domach jakiegoś żebraka.

 

 

Kolęda - wywodzi się ona od słowa calendae, tak Rzymianie nazywali początek każdego miesiąca. Kościół katolicki zniósł stary, pogański zwyczaj obchodzenia kalend, zachowała się jednak tradycja śpiewania pobożnych pieśni, sławiących narodziny Chrystusa, odwiedzania się w domach i kupowania świątecznych podarunków. W ten sposób do języka naszych dziadków weszło łacińskie słowo calendae czyli kolęda.

 

 

Szopkę przywiedli do nas franciszkanie ok. XIII w., którzy propagowali kult Dzieciątka Jezus. Franciszkanie zaczęli wystawiać w kościołach szopki, oni też pierwsi organizowali jasełka - ruchome przedstawienia scen Bożego Narodzenia. Jednak to Św. Franciszek z Asyżu pierwszy urządził żłóbek przedstawiający Boże Narodzenie.

 

Życzę Wam wszystkim Wesołych Świąt! :)

 
wstecz   dalej »
Spa Allure