30.08.2008.
Strona główna
Wiadomości
Pogoda
Wyszukaj
Rozrywka
PROMOCJE !!!
Ogłoszenia
Blog
e-Kartki
Katalog WWW
Katalog Firm
Forum
Promocja dla Biznesów
miniChat
Zamów biuletyn






Kontakt
Polityka prywatności
Regulamin portalu

>>> Strona główna arrow Wiadomości arrow Świat się śmieje


Czy wiesz, że w tym portalu możesz zamieścić BEZPŁATNIE ogłoszenie?

 


Advertisement
Świat się śmieje Drukuj E-mail
Wpisany: Administrator   
02.10.2006.
Najpierw świat się zdziwił i ze zdziwienia zamilkł. Później zaczął się śmiać, bowiem - jak to ujął w korespondencji z Warszawy belgijski dziennik "Le Soir'' - "nazwa partii Prawo i Sprawiedliwość stała się śmiechu warta''.
Zaczęto też przyrównywać wydarzenia w Polsce do afery podsłuchowej we Włoszech oraz do sytuacji na Węgrzech, gdzie gniew wyprowadził ludzi na ulice Budapesztu. Zagraniczne media zauważają też odmienności. Jak napisał włoski prawicowy "Il Giornale'' (wydawany zresztą przez rodzinę b. premiera Silvio Berlusconiego), węgierskiego premiera zdradziła przypadkowa rejestracja jego słów w czasie partyjnego spotkania, natomiast posłanka Renata Beger nagrywała negocjacje umyślnie i świadomie. "Odnowa moralna skompromitowana, bliski współpracownik premiera Jarosława Kaczyńskiego przyłapany na próbie korupcji'' - tak podsumował zaistniałą sytuację polityczną konserwatywny dziennik francuski "Le Figaro''.
"Jak w kiepskim filmie'' ("Tagesspiegel''), "Upadek obyczajów'' ("Die Welt''), "Niemoralna propozycja w Warszawie'' ("Berliner Zeitung'') - tak niemieckie dzienniki komentują ostatnie wydarzenia w Polsce.

Możliwe, że negocjacje o stanowiska w zamian za polityczną współpracę są powszechne na całym świecie, jak zapewniają otwarcie partyjni zwolennicy rządu - pisze komentator dziennika "Die Welt''. - To, że mężczyźni i kobiety ze sobą sypiają, jest także zjawiskiem powszechnym, jednak niektórzy przestrzegają przy tym ogólnie obowiązujących reguł, gdy inni cichaczem sięgają po bardzo konkretne ekwiwalenty.

Według odczuć niemieckiej prasy, polscy politycy różnią się nie tylko poglądami politycznymi, ale stosunkiem do moralności, bo gdy polska opozycja uznała postępowanie przedstawicieli rządu za jednoznaczną próbę politycznego przekupstwa, rząd twierdzi, że to było normalne zachowanie w polityce lub prowokacja ze strony opozycji. Komentator "Berliner Zeitung'' uważa, że jedno i drugie stanowisko jest słuszne, bo: "oszustwa i krętactwa, które w innych dziedzinach społecznych uchodzą za naganne, są - nie tylko na Węgrzech i w Polsce - normalną praktyką polityczną''.

Zastanawiając się nad dalszym rozwojem wydarzeń w Polsce francuska "Le Figaro'' twierdzi, że "ukryta kamera może oznaczać upadek polskiego premiera oraz jego prawicowo-nacjonalistycznej partii Prawo i Sprawiedliwość. "Kto zastawił tę pułapkę?'' - pyta francuska gazeta i sama sobie odpowiada, że zapewne uczynił to lider Samoobrony Andrzej Lepper, którego w zeszłym tygodniu pozbył się "makiaweliczny premier''. Teraz Jarosław Kaczyński będzie miał jednak trudności z wyjściem z tego kryzysu, "gdyż przedstawiał się jako lider walki z korupcją z ambicjami do odnowy moralnej życia publicznego (...) teraz premier będzie musiał użyć wszystkich swych talentów, by uniknąć przyspieszonych wyborów''.

Czarno i śmiesznie widzi sytuację w naszym kraju opiniotwórczy brytyjski dziennik "Times'', którego zdaniem, Polska "pogrążyła się w politycznym chaosie''. "Financial Times'' nazywa całą sprawę "politycznym skandalem'' podkreślając, że PiS zareagowało agresywnie twierdząc, że nie doszło do żadnej korupcji i obwiniając opozycję, dziennikarzy i "nieznane siły'' za próbę osłabienia rządu. Austriacki dziennik "Der Standard'' ironizuje zaś: "To my określamy, co jest korupcją - według tej zasady postępuje w Polsce wielka partia rządząca, kiedy przyłapano ją na przeciąganiu na swoją stronę posłanki byłego partnera koalicyjnego''. I dodaje: "Po trzech kwartałach u władzy Prawo i Sprawiedliwość może zaprezentować bilans, który pod względem kumoterstwa, intryg i korupcji spokojnie zwycięża w porównaniu z każdym poprzednim rządem od czasu transformacji''.

Komentując wydarzenia w Polsce belgijski "Le Soir'' pisze wprost, że premier Jarosław Kaczyński stracił wiarygodność, a projekt budowy IV Rzeczypospolitej - narodowej, katolickiej i solidarnej - jest w rozsypce. Źródła zaistniałego kryzysu gazeta dostrzega w samych założeniach koalicji PiS z Samoobroną i LPR, "która powstała tylko po to, by zdobyć większość parlamentarną (...) koniec takiej ekipy był tylko kwestią czasu''. "Le Soir'' zwraca też uwagę, że wydarzenia w Polsce wpisują się w ciąg kryzysów politycznych w tzw. wschodnich krajach UE, po wydarzeniach na Węgrzech i na Słowacji. Belgijski dziennik pisze w związku z tym, że w krajach tych brakuje silnych tradycji demokratycznych, czego skutkiem jest ryzyko "konfliktów, które zasadniczo powinne były zniknąć wraz z rozszerzeniem UE''.

Nad podobieństwami sytuacji w Polsce i na Węgrzech zastanawia się też ironicznie budapeszteński dziennik "Magyar Hirlap''. "Pozwólcie na trochę dumy narodowej i Schadenfreude (radość z czyjegoś niepowodzenia - przyp. red.) i załóżmy, że Warszawa została zarażona węgierskim wirusem. Wczoraj zaczęto demonstrować przed Sejmem żądając ustąpienia polskiego rządu. (...) Jeśli Węgrzy wydali się w oczach Zachodu naiwni, ponieważ zaskoczyły ich kłamstwa polityków, to co Zachód może sobie teraz myśleć o Polsce? A co też myśleli Polacy? Że po co powstają koalicje, jeśli nie dla pieniędzy i władzy?'' - pytał w czwartkowym wydaniu "Magyar Hirlap''.

Zdaniem rosyjskiego dziennika "Kommiersant'', "sytuacja w Polsce może zacząć rozwijać się według scenariusza węgierskiego''. Nie podziela tej opinii "Rossijskaja Gazieta'', której zdaniem "wydarzenia węgierskie w Polsce raczej się nie powtórzą (...) nie jest bynajmniej przesądzone, że Polacy nawet w obliczu politycznej korupcji na najwyższych szczeblach władzy wyjdą na ulice Warszawy''. Ten sam dziennik zauważa ponadto, że "charakterystyczne jest to, iż na kierownictwie PiS ostra krytyka ze strony opozycjonistów nie wywarła najmniejszego wrażenia''. O możliwych niekorzystnych skutkach skandalu w stosunkach Polski z zagranicą pisze natomiast rosyjska "Niezawisimaja Gazieta''. Gazeta cytuje Artioma Małgina, politologa specjalizującego się w problematyce krajów Europy Środkowej i Wschodniej, którego zdaniem "skandal w Warszawie może stworzyć niekorzystne tło dla planowanej na październik wizyty ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa''.

Z punktu widzenia skandynawskich kanonów uprawiania polityki spojrzała na całą sprawę skandynawska gazeta "Svenska Dagbladet'' pisząc, że w Polsce kupowanie posłów jest "zupełnie normalną praktyką'', a "konserwatywna partia rządząca PiS, która wygrała minionej jesieni wybory pod hasłem oczyszczenia korupcyjnego bagna, jest obecnie oskarżana o próbę przekupienia posłanki z lewicowo-populistycznej partii Samoobrona''. "Svenska Dagbladet'' cytuje też ostrzeżenie Larsa Christiansena, czołowego analityka Danske Bank - największego banku Danii: "Obserwujemy silny wzrost politycznej niestabilności nie tylko w Polsce, ale w całej Europie Wschodniej''.

Ostatnia odsłona IV RP

Przed dwoma miesiącami polityczną burzę wywołała satyra o braciach Kaczyńskich zamieszczona w "tageszeitung''. Jak ocenia pani wymowę tekstu: "Młody, polski kartofel. Dranie, którzy chcą rządzić światem'' po tym, co teraz wydarzyło się w Polsce? - zapytaliśmy Baschę Mikę, redaktor naczelną "taz''.

Rzeczywistość prześcignęła satyrę.

Bracia Kaczyńscy twierdzą, że to normalna praktyka polityczna...

Jeżeli nie jest się przekupnym, w polityce obowiązuje zasada lepszych argumentów. I te argumenty są powodem zmiany ugrupowania partyjnego. To, co się wydarzyło w Polsce, pokazuje postawę obydwu braci. Obydwaj wychodzą z założenia, że można kupić poglądy każdego. Szczególnej pikanterii całej sprawie nadaje fakt, że to bracia Kaczyńscy ciągle potrząsali pałką moralności i objęli władzę, aby oczyścić Polskę z korupcji. Teraz okazało się, że sami pracują z jej pomocą.

Czy Niemcy rozumieją, co się w Polsce dzieje?

Niemieccy czytelnicy spoglądają na Polskę potrząsając głową. W taki sam sposób reagowali przez wiele lat na to, co działo się we Włoszech. Widać gołym okiem, że to, co się dzieje w Polsce, nie ma nic wspólnego z demokratycznymi zwyczajami. Z drugiej strony, myślę, że większość niemieckich czytelników nie oczekiwała od braci Kaczyńskich uprawiania porządnej polityki. I to się potwierdziło. Uważam, że aby skłonić PIS do rozwiązania parlamentu członkowie opozycji powinni spróbować to ugrupowanie przekupić. Prawo i Sprawiedliwość ma w tej dziedzinie spore doświadczenie.

 
wstecz   dalej »
30 Sierpnia 2008
Sobota
Imieniny obchodzą:
Adaukt, Częstowoj,
Gaudencja, Miron,
Rebeka, Róża,
Szczęsny, Szczęsna,
Tekla
Do końca roku zostało 124 dni.
Ogłoszenia