|
Robert Kubica zadebiutuje w niedzielę w wyścigu Formuły 1! 21-letni Polak zastąpi w GP Węgier Jacques'a Villeneuve'a.
To historyczne wydarzenie - żaden Polak nie startował jeszcze w F1. - Jacques poinformował nas, że nie jest gotowy do ścigania się po wypadku w ostatnio weekend na Hockenheim. Dotychczasowa postawa Roberta podczas testów i piątkowych treningów przed wyścigami Grand Prix zrobiła ogromne wrażenie na zespole. Teraz zobaczymy, jak się spisze w wyścigu Formuły 1 - powiedział we wtorek wieczorem szef BMW-Sauber Mario Theissen. W ostatnim Grand Prix Niemiec obaj kierowcy BMW-Sauber zderzyli się na pierwszym okrążeniu - Niemiec Nick Heidfeld po kłopotach z bolidem wycofał się na 11. okrążeniu, Villeneuve - na 32., gdy dodatkowo wyleciał z toru. Nie wiadomo, jaki konkretnie uraz jest przyczyną wycofania się Kanadyjczyka z kolejnego GP, bo po ostatnim wyścigu o żadnej kontuzji nie wspominał.
- Byłem przygotowany na cały sezon bez startowania w wyścigach, dlatego jestem szczególnie zadowolony z tej szansy - skomentował na gorąco Polak, dotychczas kierowca testowy. Udział w całym weekendzie Grand Prix oznacza o wiele mniej intensywną niż dotychczas pracę w piątek, jazdę w jednej sesji treningowej w sobotę, a potem udział w trzystopniowych kwalifikacjach do niedzielnego wyścigu decydujących o polu startowym.
Start na Węgrzech nie oznacza, że Polak już do końca sezonu będzie jeździł w wyścigach. - Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, kto będzie się ścigał w pozostałych GP oraz w przyszłym roku - powiedział Theissen. Ale szykują się zmiany, bo 35-letniemu Villeneuve'owi po tym sezonie kończy się kontrakt. Dobra postawa Kubicy na torze Hungaroring może przekonać szefów zespołu do posadzenia Polaka w fotelu kierowcy wyścigowego w przyszłym sezonie.
- Czy pojechałbyś w niektórych wyścigach lepiej niż Jacques lub Nick? - zapytał ostatnio Kubicę jeden z dziennikarzy. - Sądzę, że w większości Grand Prix pojechałbym lepiej - szybko wypalił uśmiechnięty Polak. - Ale tak naprawdę - to się okaże. Gdybać można dużo, za siebie mówią fakty. Ja możliwości startów nie miałem i gdybać nie lubię. Nie wiem, czy jestem od nich lepszy. Nie uważam się za złego kierowcę, ale nierozsądne jest mówienie, że jest się lepszym niż mistrz świata [Villeneuve w 1997 r.].
Teraz będzie miał szansę, by udowodnić swój talent. - Jestem dumny z ogromnego zaufania, jakim darzy mnie zespół. Zrobię wszystko, by nie zawieść ich oczekiwań - zapewnił Kubica, który wcześniej wielokrotnie powtarzał, że nie liczy na potknięcia czy wypadki kolegów z zespołu, tylko chce rzetelnie wykonywać pracę kierowcy rezerwowego. Ale od początku sezonu imponował pewnością na torze i robił stałe postępy. Chwalili go kierowcy, szefowie innych zespołów, dziennikarze.
- Sukcesy? Mało ich, bo nie startuję w wyścigach - mówił jeszcze w poniedziałek Kubica, gdy na krótko zjawił się w Warszawie. - Ale bardzo ciężko pracuję - w ciągu ostatnich trzech tygodni jeździłem przez 13 dni, i to w 40-stopniowym upale. Przyzwyczajam się do wysiłku, żeby być gotowym na starty w wyścigach. Może w przyszłym sezonie, może kiedy indziej - dodał zagadkowo.
Kubica już raz był bliski startu w jednym z wcześniejszych GP, bo Heidfeld narzekał na ból brzucha po zatruciu pokarmowym. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, bo Niemiec wydobrzał. A Polak w ciągu ostatnich sześciu miesięcy w ogóle się nie ścigał, tylko trenował. - Wydawało mi się, że będę bardziej tęsknił za wyścigami - opowiadał Kubica, który przez wszystkie lata kariery osiągał sukcesy w niższych seriach. W zeszłym sezonie w doskonałym stylu wygrał World Series by Renault i w nagrodę dostał zaproszenie na jednodniowe testy w zespole mistrzów świata. Wypadł zaskakująco dobrze i kilka tygodni później podpisał dwuletni kontrakt z BMW-Sauber.
Czy jest przygotowany do wyścigu? - Przez parę dni ćwiczyłem starty, wykonywałem ich średnio po pięć-sześć dziennie. Ostatnio wykonałem też kilka próbnych pitstopów. Generalnie uważam, że jestem takim samym kierowcą jak sześć miesięcy temu. Mam tylko tysiąc razy większe doświadczenie. A do wyścigu jestem gotowy. Tak jak trzy miesiące temu - zapewnił Polak.
9 lat Kubicy
10 sierpnia 1997. 12-letni Robert Kubica ogląda z trybun toru Hungaroring swój pierwszy wyścig Formuły 1. Wygrywa Jacques Villeneuve, czwarty mija metę Michael Schumacher, a siódmy jest Jarno Trulli. - Nigdy już nie przyjdę na Formułę 1 jako widz, bo oglądanie z trybun mi się nie podoba - mówi młody Kubica. Dotrzymuje słowa.
6 sierpnia 2006. Kubica zadebiutuje za kierownicą bolidu F1 w wyścigu. Zastąpi właśnie Villeneuve'a, będzie się ścigał z Trullim i walczącym o kolejny mistrzowski tytuł Schumacherem. - Udział w wyścigu to marzenie każdego kierowcy. W przeciwieństwie do większości zawodników lubię Hungaroring. To jest taki tor „Myszki Miki". Ciągle przyspieszasz i zatrzymujesz się jak na rollercoasterze - wyjaśnia Kubica, który pięć lat temu startował tam w Formule Renault.
|