Najpierw świat się zdziwił i ze zdziwienia zamilkł. Później zaczął się śmiać, bowiem - jak to ujął w korespondencji z Warszawy belgijski dziennik "Le Soir'' - "nazwa partii Prawo i Sprawiedliwość stała się śmiechu warta''.
Minister w Kancelarii Premiera i świętokrzyski poseł PiS Przemysław Gosiewski przeprosił za zamieszanie, które powstało w Polsce po tak zwanej aferze taśmowej. Wyjaśnił na antenie Radia Kielce, że PiS miało jak najlepsze intencje.